Widziałeś coś ciekawego? Napisz do nas! [email protected]

22 czerwca 2018, imieniny: Paulina, Jan, Tomasz

Mławianie wybierają kina w innych miastach?
2017-02-03 06:54:10
Zniechęcony do naszego kina mieszkaniec miasta przysłał do redakcji list z krytycznymi uwagami. Poniżej publikujemy go w całości i odpowiedź dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Mławie, Katarzyny Kaszuby.
„Kiedy kilka lat temu kino przechodziło modernizację bardzo się ucieszyłem. Niestety, dziś muszę stwierdzić, że ta modernizacja nic dla mnie jako widza nie wniosła, gdyż w kinie nie ma oferty dla mnie i nie tylko dla mnie, bo poruszałem ten temat w kręgu znajomych i wiele osób myśli podobnie.
Chyba nie jest tajemnicą, że wielu mieszkańców Mławy jeździ na seanse do Olsztyna. Problemem dla mnie i znajomych nie jest sama oferta filmowa, tu naprawdę nie będę się czepiał, bo nowości pojawiają się dość szybko po premierze i nawet miesięcznego opóźnienia nie uważam za tragedię. Pamiętam czasy, kiedy nowości były grane osiem miesięcy po premierze, długo po tym jak można było dostać piracką wersję VHS.
Problem natomiast stanowi bardzo częsty w przypadku tak zwanych blockbusterów, brak możliwości wyboru wersji filmu. Jeśli film jest zrobiony w technologii 3D to prawie pewne jest, że nie będzie wyświetlana w naszym kinie wersja 2D. Niestety bardzo rozczarowałem się 3D w mławskim kinie. Dobrze pamiętam, że dwa seanse "Meleficent" i "Siódmy Syn" miały z tym problem. Były jakieś dziwne powielenia. Nie wiem, czy ta sytuacja uległa zmianie, od ponad roku nie chodzę już do mławskiego kina. Nawet gdyby było lepiej, to nie wszyscy są fanami udziwnienia typu 3D.
Drugą poważną bolączką jest to, że każdy "hit kinowy," a przynajmniej film lansowany na "hit" jest w wersji z dubbingiem. Zastanawiam się, czy władze kina wychodzą z założenia, że mieszkańcy Mławy są analfabetami. Rozumiem, że niektóre filmy są od 12 lat i nie każdy dwunastolatek czyta płynnie, ale są też ludzie, którzy dubbingu po prostu nie trawią. Czy zakup dwóch wersji filmu jest bardzo drogi?
Jakiś czas temu był artykuł o kiepskiej frekwencji w kinie i graniu seansów od pewnej liczby osób. Napiszę więc tak  na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy zrezygnowałem z sześciu seansów, właśnie z powodu dubbingu. Zawsze chodzę do kina z partnerką ,a do tego czasem z parą znajomych. Tak jak pisałem kilka osób, z którymi rozmawiałem z tego właśnie powodu wybiera kino w innym mieście. Jestem przekonany, że w ponad 30-tysięcznym mieście przynajmniej kilkadziesiąt osób podziela moje zdanie. Może więc warto by sprawdzić, czy zakup dwóch wersji filmu, byłby dochodowy.”
 
Odpowiedź Katarzyny Kaszuby, dyrektor MDK.
 
Filmy i ich dystrybucja
 Kina znajdują się na „końcu łańcucha”, którym jest ogromny, w pełni komercyjny przemysł filmowy. Warunki emisji filmów, godziny projekcji, ilość seansów najczęściej narzuca dystrybutor filmu. Niestety kina jednosalowe nigdy nie będą stanowiły konkurencji dla kin wielosalowych, gdzie w jednym czasie można puszczać jeden film w 4 różnych formatach, o których pisze czytelnik. Czasem dystrybutorzy pozwalają wybrać jedynie dwa formaty – wtedy zwykle decydujemy się na wersję 3D i 2D z dubbingiem.
System dystrybucji filmów jest bardzo mocno monitorowany przez systemy sprzedaży biletów, z których raporty są wysyłane codziennie do dystrybutorów. Dystrybutorzy mają więc doskonały ogląd sytuacji i widzą, jakie filmy, w jakich formatach cieszą się największa popularnością w kinach, również w kinie Kosmos. Nie ma różnicy w cenie zamawianych wersji filmów, ale każda z wersji przynosi innych dochód i cieszy się mniejszym lub większym zainteresowaniem widzów. Jeżeli możemy, gramy filmy w 4  lub w 2 formatach, 3D i 2D, z dubbingiem i bez. Tak graliśmy m.in. „Batman vs. Superman”, „Gwiezdne Wojny”, „Kapitan Ameryka”.
To, co zauważalne w produkcjach filmowych, że filmów 3D jest coraz mniej. Może więc wkrótce problematyka wymiarowości nie będzie tak istotna, a pojawi się coraz więcej możliwości wyboru pomiędzy wersją 2D z dubbingiem i bez. 

Dubbing
O ile dobrze odczytałam intencje państwa czytelnika – to większy problem stanowi dubbing – proszę mi wierzyć także dla nas. Ogromna ilość klientów odchodzi od okienka kasowego w momencie, kiedy dowiaduje się, że „trzeba czytać”. Sale na filmach bez dubbingu świecą pustkami – widzą to także dystrybutorzy. Niestety, jeżeli mamy do wyboru kilka wersji projekcji, wybieramy te z dubbingiem, ze względu na doświadczanie, a czasami wręcz wskazanie dystrybutora.
Niestety, nie jesteśmy w stanie zmienić pewnych nawyków i upodobań mieszkańców i priorytetów dystrybutorów, a jedna sala okazuję się już od dłuższego czasu – to za mało na Mławę, co z jednej strony bardzo cieszy, że mieszkańcy tak chętnie chodzą do kina, z drugiej martwi, bo nie możemy zawsze zadowolić wszystkich kinomanów i wyjść naprzeciw ich oczekiwaniom.
Statystycznie rzecz ujmując zagraniczne produkcje w 85 proc. to filmy bez dubbingu – tłumaczone są zwykle przygodowe hity, czy produkcje o super bohaterach i oczywiście bajki dla dzieci.
 
Awaria
Rzeczywiście był przez krótki czas problem z projekcją 3D – zgłosiliśmy sprawę do serwisu i usterka w kalibracji została skorygowana. Obecnie projekcje 3D odbywają się bez zakłóceń.
 

Bardzo dziękujemy za uwagę i opinię Czytelnika – na ile to będzie możliwe, postaramy się pokazywać w naszym kinie więcej projekcji bez dubbingu licząc, że miłośników oryginalnych ścieżek dźwiękowych znajdzie się w Mławie więcej.” 



Poleć znajomemu | Drukuj | Poleć na Facebook facebook
Komentarze
Wydawca portalu NaszaMława.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

dodał: ~zakapior • data dodania: 2017-02-04
Nie jest tak źle chociaż fotele to rzeczywiście porażka. Proponuję porównać wypad do kina czteroosobową rodziną w Mławie i Olsztynie. W Mławie opędzisz film zna 50 PLN + popcorn (cena mogłaby być niższa), a w Olsztynie na filmie się nie skończy i tak prędzej czy później żona wyciągnie cię do H&M lub innego przytułku.

dodał: • data dodania: 2017-02-04
Z jednej strony rozumiem zażenowanie, ale z drugiej wiadomo, że ciężko żeby z 1 salą w tak małym mieście zadowolić każdego. Jeśli kino ma promować kulturę i nie jest to kino prywatne to co dubbing ma wspólnego z kulturą oprocz zysków nie wiem. Jeśli kino nie może sobie pozwolić na dwie wersje filmu czyli 2D i 3D to nie powinno się inwestować specjalnie w projektor 3D po to, żeby ludzie potem nie mogli obejrzeć 2D. To trochę absurd. Postęp jak najbardziej ale trzeba też trochę myśleć...

dodał: ~Ktoś • data dodania: 2017-02-03
Przepraszam, ale na sali kina nic się nie zmieniło
Pracownicy mają komfort, ale widzowie szkoda języka strzępić.

dodał: ~pawello • data dodania: 2017-02-03
cd. Czekaliśmy na film stłoczeni w poczekalni, zanim tworzyli salę projekcji, niczym (przepraszam za określenie) żydzi przed zagazowaniem w komorze gazowej. Wcale się nie dziwie, że ludzie jeżdżą do innych miast na seanse.

dodał: ~pawello • data dodania: 2017-02-03
Byłem ostatnio w mławskim Kinie Kosmos na jesieni na filmie "Wołyń" w pewną niedzielę, której to dokładnie daty już nie pamiętam i nie chcę pamiętać. Projekcja filmu miała zacząć się o godzinie podajże 18.00. Niestety zaczęła się później ponieważ poprzedzająca projekcja skończyła się sporo później. Frekwencja była bodajże wtedy prawie 100 procentowa.

dodał: ~mławiak • data dodania: 2017-02-03
Jest zdecydowanie lepiej i taniej , jak było jeszcze niedawno.Mławianie (część z nich )niestety lubi ponarzekać !

dodał: ~Brak komfortu • data dodania: 2017-02-03
W kinie i w łazience byłem ostatnio kilka lat temu, kiedy smród pełnej sali ludzi o mało nie ukręcił mi nosa. Od tamtej chwili nie wróciłem. Więc jednak byłem i się wypowiedziałem.
Dla odmiany - chcę i wymagam komfortu na te dwie godziny a cena biletu jest drugorzędna.

dodał: ~do ~Brak komfortu • data dodania: 2017-02-03
"łazienka pamięta czasy dinozaurów"?

Idealny przykład - "nie byłem ale się wypowiem"

Łazienka jest akurat w odremontowanej części. Co do reszty - Kupuję bilet za 12 zł i oglądam. Chce inne formaty, płacę 3x więcej (ZA SAM BILET) i jadę do Olsztyna bądź Warszawy - jakieś pytania?
Ja często uczęszczam do kina chociażby ze względu na cenę przez którą jestem w stanie przymknąć oko na "brak komfortu".




dodał: ~kos • data dodania: 2017-02-03
Większość ludzi jeździ do kin w większych miastach z ważnego powodu. Teraz dominują kina wielosalowe w galeriach (centrach)handlowych. Można tam iść do kina, można tam przy okazji zrobić jakieś zakupy, można też tam zjeść. Mniejsza o to co zjeść: jeden zje McDonaldzie inny w KFC a jeszcze inny w Olimpie. Taki gość wraca do Mławy zadowolony bo obejrzał film, a może nawet dwa, kupił sobie bluzkę w Zarze lub innym H&M-ie , zjadł kurczaka w KFC i tu jest cała tajemnica problemu.

dodał: ~riki • data dodania: 2017-02-03
Niema co narzekać w Działdowie na ten przykład nie ma ani basenu, ani kina.

dodał: ~Brak komfortu • data dodania: 2017-02-03
Brak klimatyzacji, fotele i łazienka która pamięta czasy dinozaurów powodują, że wolę jechać do Olsztyna niż za darmo iść do mławskiego kina.

dodał: ~Michał • data dodania: 2017-02-03
Siedzenia za komuny w kolana się wbijaja. Porażka

dodał: ~Cecylia • data dodania: 2017-02-03
Filmy bez dubbingu powinny być i basta. Z odpowiedzi Pani dyrektor wynika że z Kulturą przez duże 'K" to niezbyt jej po drodze. Skoro patrzy na kino jedynie poprzez jego dochodowość to znaczy że bliżej Pani do Biznesu niż Kultury. W takim razie cz nie należy przemianować MDK na MDB (Miejski Dom Biznesu)

dodał: ~Mirek • data dodania: 2017-02-03
Niech te syfiaste siedzenia wymienią bo czuć kurz z czasów PRL-u. No i jak tam przyjąć Panią Irenkę Szewińską ?

dodał: ~DO Cerb • data dodania: 2017-02-03
Za te 100 złotych to Ty chyba jeździsz do kina do Ciechanowa. Bo jeżeli do W-wy lub Olsztyna to chyba rowerem. (cena za bilet 20-25pln, podróż w dwie strony to ok 70-80pln)
I to licząc tylko ze jedziesz sam.

A poza tym nie narzekajcie na kino w Mławie bo nie jest aż takie złe, z wyjątkiem krzesełek które pamiętają jeszcze czasy PRLu.

dodał: ~mlawianka • data dodania: 2017-02-03
"Od ponad roku nie chodzę do mławskiego kina..." ale ponarzekam na to, jakie jest kiepskie o ludzie!

dodał: ~Cerb • data dodania: 2017-02-03
Podzielam zdanie autora listu. Do mławskiego kina chodzę raz na rok jak trafi się film bez dubbingu. Ostatnio miałem nawet 4 darmowe wejściówki i z nich nie skorzystałem bo wszystkie interesujące mnie filmy były z dubbingiem. Jeżdżę do Warszawy lub Olsztyna dość często mimo, że to koszt około 100 zł z podróżą, seansem i czymś na ząb. Wolałbym te pieniądze zostawiać w rodzimej Mławie.

wszystkich komentarzy: 17
autor:
e-mail:
treść:
Wpisz kod: Opuść pierwszy, drugi oraz trzeci znak.

Sonda

Nie ma aktualnie żadnych aktywnych sond.


Nasza strona wygenerowała już odsłon