Widziałeś coś ciekawego? Napisz do nas! [email protected]

26 marca 2019, imieniny: Teodor, Emanuela, Larysa

Wylewał ścieki na łąkę. Złapany na gorącym uczynku
2015-02-18 08:02:48
Przyjechał z fermy, która ma kilku właścicieli. Kurniki należą do posła Mirosława Koźlakiewicza, Anny Koźlakiewicz i Zofii Koźlakiewicz.

Sytuacja miała miejsce na fermie w Starych Kosinach. Woda użyta do mycia kurników powinna trafić do oczyszczalni ścieków, jednak pracownik wywiózł ją na pobliską łąkę, znajdującą się nad rzeką Sewerynką.

Do wójta gminy Wiśniewo Zbigniewa Kleniewskiego od jakiegoś czasu docierały informacje, że niektóre fermy zlokalizowane w gminie nie spełniają wszystkich norm ochrony środowiska.

- Między innymi przez to, że po umyciu kurników wylewają ścieki o charakterze przemysłowym na własne grunty – powiedział wójt.

Jak dodał, proceder miał odbywać się przeważnie w nocy. Dlatego też wydał zalecenie komendantowi straży gminnej, aby to sprawdził. Straż patrolowała wyznaczony teren w porze wieczornej i nocnej. Potrzebowała trzech dni, aby zarejestrować proceder. 9 lutego ok. godz. 21.15 zauważono beczkowóz, z którego woda była wylewana na łąkę znajdującą się niedaleko fermy.

- Sprawca został przyłapany przez strażników na gorącym uczynku – mówi komendant straży gminnej Stanisław Bańczyk.

Funkcjonariusze zrobili zdjęcie w momencie wylewania ścieków na grunt, po czym podeszli bliżej. Gdy dotarli na miejsce, pracownik fermy, który stał przy pojeździe, powiedział, że otrzymał takie polecenie od przełożonego.

Komendant Bańczyk stwierdził, że nie ma najmniejszej wątpliwości, że ścieki pochodzą właśnie z pobliskiej fermy. Jego zdaniem tego wieczoru beczkowóz przyjechał na łąkę kilka razy, aby opróżnić zawartość, ponieważ zalana była powierzchnia ok. 3 ha.

- Została wyjeżdżona droga od bramy, przez łąkę, aż do miejsca, gdzie się ścieków pozbywano – dodaje komendant straży gminnej.

I przypomina, że zgodnie z prawem, ścieki z fermy powinny być wywiezione i zutylizowane w oczyszczalni, a nie wylane na pole.

Strażnicy w czasie przeprowadzania kontroli natrafili jeszcze na hałdę obornika o wielkości 14 na 100 metrów, położonego na pobliskich działkach, a pochodzącego z tej samej fermy. Należy tu zaznaczyć, że obornik można składować wyłącznie na płycie, a w przypadku wywożenia go na grunty, powinien on być natychmiast zaorany. Jednak na pole może być wywożony od marca do października.

O sprawie został poinformowany Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, który potwierdził, że doszło do naruszenia przepisów. Wszczęto kontrolę, której wyniki powinny być znane w ciągu kilku dni.

Pracownik działał na własną rekę

Kierownik fermy potwierdził, że woda z kurników trafiła na działkę, zamiast do oczyszczalni. Stwierdził, że 9 lutego była awaria systemu nawadniania. Pękła rura i w studzienkach zaczęła przybierać woda. Dodał, że pracownik bez konsultacji z przełożonymi pojechał na łąkę, aby ją wylać. Miał jeździć w godz. 19.00-21.00. Kierownik podkreślił, że było to jednorazowe zdarzenie.

Jeśli chodzi o obornik, powiedział, że zgromadzono go na polu, które od 1 marca ma być nim nawożone. Natomiast poza okresem nawożenia obornik jest wywożony na płytę w Wojnówce lub odbierają go rolnicy.

Właścicielami kurników zlokalizowanych na fermie w Starych Kosinach są Mirosław Koźlakiewicz, Anna Koźlakiewicz i Zofia Koźlakiewicz. Natomiast łąka na którą wylewano ścieki, jest własnością Mirosława Koźlakiewicza, a działka na której składowano obornik - Urszuli Koźlakiewicz.



Źródło: Straż Gminna w Wiśniewie, TGM
Autor: lm
Poleć znajomemu | Drukuj | Poleć na Facebook facebook
Komentarze
Wydawca portalu NaszaMława.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

dodał: ~calkiemnormalny • data dodania: 2015-02-18
Naprawdę przegranym w tej sprawie jest tylko pracownik. Kierownictwo zawsze się wyprze a pracownik dostanie wybór. \"Weźmiesz winę na siebie, my mandat spłacimy, albo wylatujesz\".

dodał: ~kasandra • data dodania: 2015-02-18
No proszę - nasz poseł to ekolog.
Ciekawe czy pióra, pazurki i dzioby sprzedaje Chińczykom do wypełniania kurtek puchowych...
Taki, to kasę nawet na g... zrobi.

poprzednia 1 2 3 wszystkich komentarzy: 42
autor:
e-mail:
treść:
Wpisz kod: Pomiń pierwszy oraz trzeci znak.

Sonda

Nie ma aktualnie żadnych aktywnych sond.


Nasza strona wygenerowała już odsłon